Jerzy Janowicz rozbił rywala przy pełnych trybunach hali Orbita

3 000 kibiców oglądło pojedynek Jerzego Janowicza podczas Wrocław Open 2017_IIKomplet publiczności w hali Orbita obserwował pojedynek 1. rundy Wrocław Open z udziałem Jerzego Janowicza (188. ATP). Rozbicie kwalifikanta z Czech – Marka Jalovca (311. ATP) zajęło mu równo godzinę (6:4, 6:2).

Niestety, ze względów bezpieczeństwa, część kibiców nie została wpuszczona do hali Orbita, która może pomieścić 3 000 widzów. To pokazuje, jak wielkim zainteresowaniem cieszył się występ najlepszego polskiego tenisisty. – Dziękujemy wszystkim, którzy przyszli dopingować naszych tenisistów. Jednocześnie przepraszamy tych z Państwa, którzy nie dostali się do hali. Względy bezpieczeństwa są jednak najważniejsze – powiedział Paweł Jaroch, dyrektor turnieju.

JJ rozpoczął mecz od przełamania mniej utytułowanego rywala i do końca kontrolował przebieg meczu. Jerzyka do boju zagrzewała publiczność, która, rozkręcana przez ojca tenisisty Jerzego Janowicza seniora, żywiołowo reagowała na potężne bomby serwisowe (kilka z nich przekroczyło 230 km/h!) i forhendowe reprezentanta Polski. Z każdą minutą przewaga naszego tenisisty rosła i jego zwycięstwo było bezapelacyjne. – To tylko tak łatwo wyglądało – przyznał Jerzyk na pomeczowej konferencji. – Pierwszy mecz w turnieju zawsze jest trudny, tym bardziej, że miałem okazję odbyć tu tylko jeden trening. Trzeba się spieszyć i jak najszybciej wrócić do pierwszej setki rankingu – podsumował Janowicz.

Już w czwartek w meczu dnia (godz. 18) JJ zmierzy się z inną gwiazdą tegorocznego turnieju – Austriakiem Jurgenem Melzerem (203. ATP). Stawką tego pojedynku będzie ćwierćfinał Wrocław Open 2017. Po tym meczu na kort wyjdzie drugi z naszych reprezentantów Michał Przysiężny (402. ATP), który zmierzy się z rozstawionym z nr 2. Słowakiem Lukasem Lacko (101. ATP).

Wcześniej swój drugi mecz w turnieju głównym Wrocław Open rozegrał Michał Dembek (902. ATP), który dostał od organizatorów dziką kartę. 19-letni zawodnik spisał się lepiej niż przed dwoma laty (przegrał wówczas wyraźnie z Kamilem Majchrzakiem), ale to nie wystarczyło na rozstawionego z nr 4. Quentina Halysa (148. ATP). Polak pokazał kilka efektownych uderzeń, ale po 62 minutach gry uległ, znacznie wyżej sklasyfikowanemu Francuzowi, 3:6, 4:6.

W środę do ćwierćfinału awansował pogromca Huberta Hurkacza, Jonathan Eysseric (231.ATP), który pokonał Czecha Zdenka Kolara (241. ATP). Do najlepszej ósemki wskoczył za to jego rodak Petr Michnev (294. ATP), który w dwóch tie-breakach ograł Bośniaka Aldina Setkica (255. ATP). Zawodnicy co chwilę „częstowali” się asami, których w całym meczu było aż 37 (19 na koncie Czecha i 18 po stronie Bośniaka). Na koniec dnia do ćwierćfinału awansował najwyżej rozstawiony w turnieju – Francuz Paul-Henri Mathieu (99. ATP), który nie dał szans znacznie niżej notowanemu Austriakowi Sebastianowi Ofnerowi (281. ATP).

Jerzy Janowicz i Michał Przysiężny o ćwierćfinał Wrocław Open 2017 powalczą w czwartek (od godz. 18).