Jan Hernych sensacyjnym finalistą Wrocław Open

_DSC8160xsDwa tysiące widzów w hali Orbita obserwowało, jak czeski weteran, Jan Hernych (350. ATP) sprawił ogromną niespodziankę, eliminując z turnieju, 7:6(5), 6:4, głównego faworyta – rozstawionego
z nr 2. Dustina Browna (104. ATP). Solidny tenis
36-latka z Pragi był w sobotę zdecydowanie skuteczniejszy od pojedynczych fajerwerków (np. woleja zagranego między nogami) reprezentanta Niemiec.

Już w pierwszej partii było widać, że czeski tenisista czuje się znakomicie w hali Orbita. Jego opanowanie i fantastyczne poruszanie się po korcie, zaskoczyły faworyzowanego Browna. Dreddy wprawdzie odrobił stratę przełamania, ale
w tie-breaku Hernych zagrał pewniej i wygrał go do 5. W drugim secie czeski tenisista bardzo szybko przełamał swojego rywala, który, choć miał trzy szanse na odrobienie strat, ostatecznie musiał opuścić kort jako pokonany.
– Zagrałem cierpliwie, nie bałem się chodzić do siatki i wiedziałem jak mijać swojego przeciwnika – powiedział po meczu zadowolony Czech. – Dustin jest nieobliczalny i niesamowicie utalentowany, dlatego tym bardziej cieszę się ze zwycięstwa – dodał.

Weteran z Pragi powtórzył swój najlepszy wynik we wrocławskim turnieju. W 2004 roku również dotarł do finału w stolicy Dolnego Śląska, a jego pogromcą okazał się wówczas Karol Beck – były znakomity słowacki tenisista, który aktualnie jest trenerem Lukasa Lacko (ćwierćfinalisty tegorocznej edycji Wrocław Open). Hernych, który do turnieju głównego musiał przedzierać się przez kwalifikacje, rozegra w niedzielę swój ósmy mecz w ciągu dziewięciu dni. Dwanaście miesięcy temu, podobnego wyczynu dokonał Bośniak Mirza Basic (109. ATP), który w tym roku pożegnał się
z turniejem już w 2. rundzie.