Dwóch Polaków już poza turniejem

_DSC3707xsKamil Majchrzak (298. ATP) i Paweł Ciaś (582. ATP) jako pierwsi z naszych reprezentantów zaprezentowali się we wtorek wrocławskiej publiczności. Niestety ich rywale okazali się zbyt wymagający i żadnemu z nich nie udało się awansować do drugiej rundy Wrocław Open.

Paweł mierzył się z reprezentantem Kazachstanu Ołeksandrem Nedowiesowem (175. ATP), który
w 2013 roku wygrał challengera w Szczecinie. Niestety, niedoświadczony na tym poziomie rozgrywek polski tenisista, ugrał zaledwie cztery gemy i po niecałej godzinie gry, uległ Kazachowi 1:6, 3:6.

Znacznie lepiej spisał się drugi z naszych graczy, czyli Kamil Majchrzak, który walczył jak równy
z równym z tenisistą czołowej setki rankingu
ATP – turniejową jedynką Jewgienijem Donskojem (83. ATP). Miłośnicy tenisa, którzy pojawili się w hali Orbita byli świadkami wielu ciekawych wymian, a o zwycięstwie bardziej utytułowanego rywala 6:4 6:4 zdecydowały pojedyncze piłki. – Przeciwnik wykazał się ogromnym doświadczeniem w najważniejszych momentach. – mówił Kamil tuż po meczu. – Uważam, że zagrałem lepiej niż rok temu, ale nie mogę być zadowolony z wyniku.

Przypomnijmy, że Polak, uległ przed rokiem w takim samym stosunku Ricardasowi Berankisowi, który wówczas również był rozstawiony z nr 1.

Poza pojedynkami z udziałem Polaków rozegrano dotychczas jeszcze osiem spotkań turnieju singlowego. Do drugiej rundy awansowali m.in. Kazach Andrej Gołubjew (181. ATP), który po bardzo zaciętym spotkaniu pokonał 7/6, 6/7, 6/4 Włocha Andreę Arnaboldiego (162. ATP) oraz kwalifikanci z Czech Jan Hernych i Zdenek Kolar. Reprezentanci naszych południowych sąsiadów już nie pierwszy raz pokazują, że znakomicie im się gra we Wrocławiu (w przeszłości ich rodacy wielokrotnie wygrywali wrocławski challenger). 36-letni sprawił wielką niespodziankę eliminując turniejową trójkę – Niemca Jana-Lennarda Struffa (106. ATP), a młodszy od swojego rodaka o 17 lat Kolar, odprawił innego Niemca – rozstawionego z nr 5 Michaela Berrera.