Dobry przyjaciel i sąsiad Roger Federera zagra w niedzielę o tytuł

_DSC8429xsSzwajcar Marco Chiudinelli (189. ATP) pokonał
w dwóch zaciętych setach 7:6(8), 7:6(4), Konstanina Krawczuka (135. ATP). 34-latek z Bazylei ma patent na Rosjanina. Był to bowiem ich trzeci mecz
w zawodowych rozgrywkach i trzecie zwycięstwo Chiudinelli’ego (prywatnie przyjaciela i sąsiada słynnego Rogera Federera).

Szwajcarski tenisista jako pierwszy miał okazję na przełamanie rywala, ale znakomicie serwujący Krawczuk (w całym meczu zanotował aż 18 asów) nie dał sobie odebrać gema przy swoim podaniu (podobnie jak w całym Wrocław Open!).
O zwycięstwach w obu partiach decydowały
tie-breaki, w których lepszą odpornością psychiczną wykazywał się zawodnik z Bazylei
(w pierwszym tie-breaku obronił trzy piłki setowe).

– Nawet z tak świetnie serwującym rywalem można mieć swoje szanse – przyznał zwycięzca. – Przez ostatnie cztery lata zmagałem się z kontuzjami, ale teraz czuję się już zdecydowanie lepiej i wierzę, że na tym poziomie mogę wygrać z każdym. Nie będę więc ukrywał, że jestem zaskoczony tym, że doszedłem do finału.

Uradowany Szwajcar mógł usłyszeć po ostatniej piłce jeden ze swoich ulubionych utworów – „Run to the hills” zespołu Iron Maiden, który rozbrzmiał w hali Orbita. – Słucham wielu różnych kapel, ale tą rzeczywiście uwielbiam – śmiał się po meczu Marco. – Jeśli jutro wygram, to nie mam nic przeciwko temu, żeby znów usłyszeć ten utwór – dodał.

W niedzielnym finale Marco Chiudinelli zmierzy się z rewelacją wrocławskiego turnieju – Czechem Janem Hernychem (330. ATP). Mecz zaplanowany jest na godz. 16.

Wcześniej, czyli od godz. 14, wrocławska publiczność będzie dopingować finalistów turnieju deblowego. O tytuł w grze podwójnej zagrają Chorwaci Antonio Sancici oraz Nicola Mektic, którzy zmierzą się z parą francuską – Albano Olivetti/Pierre-Hugues Herbert. Ten ostatni jest aktualnym mistrzem wielkoszlemowego US Open w deblu, więc będzie na co popatrzeć.

Zapraszamy do hali Orbita! Wstęp Wolny!